Forastero*PL
.
pl en
strona główna
o hodowli
kotki
kastraty
kocięta
linki
kontakt
Najpierw były dachowce... ukochane, wypieszczone, uratowane od bezdomności. Była pomoc kotom bezdomnym, sterylizacje, szukanie domów dla kociąt. W międzyczasie koleżanka namówiła mnie na wystawienie właśnie dachowców na Wystawie Kotów Rasowych. Jest taka możliwość i postanowiłyśmy z koleżankami wystawiając dachowce namawiać ludzi na adopcje kotów bezdomnych, dachowców właśnie.
I tak oto wsiąkłam w świat wystaw... Poznałam wielu wspaniałych ludzi, pasjonatów, poznałam rasy kotów stewardując na wystawach. Na początku zachwyt wzbudziły abisyńczyki i bengale, dopiero z czasem dostrzegłam urok okrągłych miśków czyli kotów brytyjskich. Słuchałam, oglądałam, uczyłam się, śledziłam losy znanych mi hodowli. Zaczęłam mieć swoje preferencje odnośnie typu i koloru brytyjczyków. Wypadkową tych doświadczeń i przemyśleń była decyzja o założeniu hodowli właśnie kotów brytyjskich krótkowłosych. Decyzja i szukanie kota zajęło mi ze trzy lata, ale nie uważam tego czasu za stracony. Wiele się nauczyłam i mogłam świadomie podejmować decyzję o wyborze kota. Zakochałam się w czekoladowych brytyjczykach i postanowiłam hodować koty w tym kolorze oraz liliowym, który jest rozjaśnieniem czekolady. Szylkretki i bicolory w tych kolorach tez podlegają pod moją miłość :) Szukałam tej wymarzonej czekoladki, czekałam na mioty w zagranicznych hodowlach, mijały miesiące i nic czekoladowego płci żeńskiej nie chciało się urodzić. Tymczasem w znajomej warszawskiej hodowli urodziła się mała kluska w kolorze szylkret liliowy. Zobaczyłam.... i przepadłam. A że ten kolor nie był dużym odstępstwem od mojego planu, to postanowiłam, ze czekoladka po prostu będzie następna. I tak oto zamieszkała ze mną moja pierwsza brytyjka...